~ W momencie śmierci bliskiego uderza
człowieka
świadomość niczym nie dającej się
zapełnić pustki. ~
- Józef Tischner
Bellatrix była bardzo dobra, musiałam to przyznać. Nie miałam z nią szans. Na początku szło mi nieźle, lecz po kilku minutach wytrąciła mi różdżkę z rąk. Uśmiechnęła się pokazując swoje krzywe, lekko żółte zęby, a w jej zapadniętych jeszcze oczach świeciły się ogniki szaleństwa i szczęścia. To trwało chwilę. Stałam bezbronna, jakby sparaliżowana. Nie wiedziałam co zrobić. Uciekać? – Zaklęcie i tak by mnie dopadło. Bez różdżki nie mogłam też się obronić. To miał być mój koniec. Stałam wyprostowana i dzielnie patrzyłam w oczy oprawczyni. Wiedziałam, że i tak nic mi nie pomoże.